piątek, 14 września 2012
Warszawa, rodzinne miasto.
Nareszcie doleciałyśmy. Rox zadzwoniła jeszcze do Hazzy i powiedziała że doleciała. Ja też musiałam zadzwonić do Nialla,
przed wyjazdem prosił mnie o to więc to zrobie by się nie martwił.
-Niall? Cześć to ja Camill, doleciałyśmy juz.
-Hej.dziękuję że zadzwoniłaś, co u was?.
-Okej, doleciałyśmy bez żadnych komplikacji.
-To dobrze, ja kończe idę z chłopakami na próbę przed koncertem w Londynie. Pa. Powiedział Niall rozłączjąc sie.
Rox poszła dp siebie a ja do siebie, w prawdzie mieszkałyśmy obok siebie, jak teraz. Razem dorastałyśmy przed tymi
blokami. Zanim wyleciałam postanowiłam zakopać w piaskownicy swoją lalkę, by gdy dorosnę odkopać ją i wziąść do siebie.
Poszłąm więc i ją odkopałam. Zdziwiło mnie to że ona się tak zachowała, ponieważ znając te bloki nic się tu nigdy nie
mogło zachować. No ale cóż myliłam sie. Tyle się tu pozmieniało, na miejsu naszej podwurkowej ławeczki, zrobili jakiś
mały ogródek, klatka cała rozbudowana. To nie to samo, ale ciągle jest nasza piaskownica. Wziełam walizke i poszłam do domu.
Zadzwoniłam na demofon.
-Halo, dzień dobry policja proszę otworzyć. Powiedziałam do Mamy z zasłoniętym nosem.
-Dzień dobry już otwieram. Odpowiedziała mama.
Mama zawsze wszystko łykała od kiedy pamiętam. Ale właśnie taką ją Kocham. Zapukałam do drzwi i otwożyła mama.
-Córeczko co ty tu robisz?! Zapytała zdziwiona ale też zarazem ucieszona mama.
-Przyleciałam na jakiś czas.
-Wchoć rozpakój sie.
Potwm przywitałam się z tatą, chwile pogadaliśmy i stwierdziłam ze pójdę się przejść z Rox, pooglądać stare kąty.
Poszłyśmy na małego konika, to była nasza ulubiona karuzela na tym placu zabaw w dzieciństwie. Chuśtałyśmy się gdy nagle,
podszedł do mnie jakiś chłopak, miał dłuższe włosy i uśmiech ktury z kąś znałam.
-Camill, Rox to wy?!Zapytał.
-Tak! Łukasz to naprawde ty!? Przywitała się Rox.
-Tak. Camill pamiętasz mnie? Zpytał ponownie.
-Jak bym mogła zapomnieć?, chłopaka w którym bójałam się po uszy gdy byłam 13-latką.. Odpowiedziałam śmiejąc się.
Potem wszystcy poszliśmy na skate park. Tsaa.. te stare rampy na których jeźdźiłyśmy z Rox na BMX-ach.
Stare dobre czasy. Nawet zachowały się nasze graffiti. Namalowałyśmy tam sprejami gdy miałyśmy zalednie 14 lat. Teraz
po 4 latach wszystko się zachowało. Razem z Rox i Łukaszem poszłyśmy na ławkę obok flamingów. Kiedy rozmawialiśmy,
podszedł do nas następny chłopak tym razem wiedziałam kto to jest. Był to Daniel przez którego w dzieciństwie płakałam
nocami, ponieważ nigdy nie miałam odwagi podejść do niego i zagadać.
-Heej. Przywitał się.
-Hej. Odwzejemniliśmy to z Łukaszem i Rox.
-Co wy tu robicie?
-Przyjechałyśmy z Rox odwiedzić stare kąty.Odpowiedziałam.
Potem Daniel z Łukaszem chcieli nas zaciągnąć na BMX-y.
-Nie ja nie wsiąde. Powiedziała Rox.
-Ja też nie, nie jeźdźiłam od jakichś 4lat. Powiedziałam sprzeciwiając się.
-Siadajcie fajnie będzie. Powiedzieli chłopakcy.
Oczywiście my głupie wsiadłyśmy ale ja oczywiście niezdara 2 razy zleciałam. Rox z resztą też. Po całym spotkaniu
wymieniliśmy się numerami i chłopcy nas odprowadzili do domu. Było świetnie. Nie ma to jak odwiedzić stare kąty.
___________________
Heej. Przepraszam że tak długo nie było opowiadania, ale zaczeła sie szkola, a mialam juz 3 kartkowki. No to jak zwykle zyczę milwgo czytania.(dobijemy do 50?)
poniedziałek, 3 września 2012
Oczami Rox.
Po koncercie moje życie obruciło sie do góry nogami. A więc ze mną było tak jak praktycznie z Camill Hazzę poznałam
na koncercie. Poprosił mnie o nr.telefonu bym zostawiła mu obok schodów. Na następny dzień zadzwonił do mnie bysmy
sie spotkali w parku. Gdy przyszłam Harry już tam na mnie czekał.
-Hej.Przywitał się ze mną.
-Hej.Odpowiedziałam.
-No to idziemy gdzieś?. Zapytał.
-Nom. Gdzie?.
-Pochodzić po parku.?
-Okej.
Razem z Hazzą opowiadaliśmy o sobie.Myślałam że jest przemądrzały, no ale jak widać pomyliłąm się.
Po całym spotkaniu wróciłam do domu. Potem poszłam do Camill. Siedziałyśmy i nie mogłyśmy uwierzyć w to co sie dzieje.
Jak to możliwe że poznałyśmy tak wielkie gwiazdy. No ale cóż, fajnie ich znać i uważam to za nasze szczęście.
Na następny dzień, wstałam rano odbyłam poranną toaletę i poszłam z Camill do parku.
-Hej. Przywitała się ze mną.
-Hej odpowiedziałam.
-Co ty na to byśmy wyleciały na jakiś czas do Polski?. Zaproponowała.
-Dlaczego nie?.Pomyślałam że to nie zły pomysł.
-Okej to ja musze lecieć załatwie nam bilety na jutro rano ok?.
-Okej. Ale musze jeszcze powiedzieć o tym Hazzie. Odpowiedziałam.
-Okej to ja lece. Pa. Powiedziała żegnając się ze mną.
Fajny pomysł z tym wyjazdem, ale musze powiedomić o tym Hazze, no a przy najmniej wypadało by. Wieczorem poszłam do niego.
Harry dopytywał dlaczego?, że będzię tęsknił. Ale ja też potrzebowałam wylecieć. W Polsce mam swoją rodzine. Mama pewnie
oszaleje z radości gdy mnie zobaczy. W prawdzie dzwoniłyśmy do siebie, rozmawiałyśmy przez skypa ale to nie to samo.
Gdy wruciłam do domu od Harrego, miałam 2 nieodebrane połączenia. Oba były do Camill. Zadzwoniłam do niej i zapytałam o
co chodzi.
-Hej. Co się stało że dzwoniłaś?. Zapytałam.
-Hej. Chciałam Cię poinformować że wylkot mamy jutro rano o 6,30.
-Okej, dzięki.Odpowiedziałam
-No to spotykamy się o 6,00 obok mojego auta.?
-Ale jak ty tam chcesz zostawić auto, przecierz wylatujemy na jakiś czas.
-Ok, no to zadzwonie do Nialla może nas podwiezie.
-Okej, no to 6,00 pod blokiem?.
-Ok, pa. Powiedziała Camill rozłączjąc się.
Rano nie umiałam się dobudzić. Wczoraj dosyć długo się pakowałam i to chyba przez to. Była już 5,50. Szybko się zrobiłam i
zeszłam na dół. Camill czekała już na mnie z Niallem i co dziwniejsze z Harrym i resztą chłopaków. Gdy jechaliśmy na
lotnisko, poznałyśmy trochę bardziej chłopaków.
-Rox hmmm... Dużo to tobie słyszeliśmy. Harry ciągle o tobie mówi. Odezwał się Liam.
-Zamknij się, młotku. Powiedział Harry.
Ja cicho się zaśmiałam i w mgnienu oka byliśmy już na lotnisku. Wyszliśmy z auta i pożegnałyśmy się z chłopakami.
-Gdy tylko dolecicie zadzwońcie okej.? Powiedział Niall.
-Ok. Odpowiedziała Camill.
Potem poszłyśmy z Camill do samolotu i spokojnie doleciałyśmy. Nie mówiłam o tej wizycie Mamie. Chce by była to
niespodzianka.
_______________________________
No to po rozpoczęciu. Teraz 1 gimnazjum. Masakra. Ale mamy ładnych chłopaków teraz omniom. Miłego czytania. Rox :)
niedziela, 2 września 2012
Cz.2
=
Gdy wruciłam do domu, spojrzałam na telefon, było 6 nie odebranych połączeń i 2 sms-y. W pierwszym sms-sie napisane było
''Hej.Dzwoniłem ale nie odbierałaś. Gdy już będziesz, prosze zadzwoń, bo zależy mi na spotkaniu. Niall.''
Nie wiedziałam co powiedzieć. To był Niall Horan. Odłożyłam telefon, i stwierdziłam że zadzwonie do niego jutro.
Kiedy była już 22.00, zadzwonił mój telefon nie chciało mi się odebrać więc nie odbierałam. Telefon dzwonił jeszcze 2
razy za 3 razem odebrałam.
-Hej. Tutaj Niall. Coś się stało że nie odbierałaś?.Zapytał.
-Hej. Nic się nie stało, wszystko jest okey. Odpowiedziałam.
-To dobrze bo się martwiłem. A tak po za tym masz jutro czas?. Zapytał.
-Jutro?. Raczej tak. Odpowiedziałam zdziwiona.
-Mogę Cię zaprosić do Parku nad jeziorem?
-Jasne. O której?Zapytałam
-17,00 Przy fontannie.
-Ok. To do zobaczenia. Odpowiedziałam rozłączając się.
Jestem umówiona z Niallem Horanem. Dalej w to nie dowierzam. Położyłam się spać. Nie wiem kiedy zasnełam, ale obudziłam sie
dopiero na zajutrz. Wstałam, zaliczyłam poranną toaletę, zjadłam jakieś śniadanie i poszłam do Rox. Posiedziałyśmy chwile,
pogadałyśmy i oczywiście musiałam pochwalić sie tym że ide na spotkanie z Niallem. Rox też była szczęśliwa ponieważ do niej
zadzwonił Harry. Po sotkaniu z Rox poszłąm do domu. Wziełam kluczyki od samochodu i pojechałam jeszcze na jakieś zakupy.
. Gdy wruciłam szybko założyłam rurki, t-shirt,lekko się pomalowałam i poszłam na spotkanie. Niall czekał już na mnie obok
fontanny.
-Hej. Powiedział.
-Hej. Odpowiedziałam.
- Idziemy się gdzieś przejść?
-Yhym, możemy iść.
Chodziliśmy tak z Niallem, aż wkońcu usiedliśmy przy jeziorku. Było super razem puszczaliśmy tak zwane ''kaczki'',
śmialiśmy się, opowiadaliśmy o sobie i wygłupialiśmy. Gdy tak wszytsko fajnie się układało, usłyszeliśmy piski:
- To Niall, Niall Horan, aaaaaaaaaa..Krzyczały jego fanki.
Niall chwycił mnie za rękę i pobiegliśmy do jego domu. Jeszcze chwile posiedzieliśmy, wypiliśmy herbatę i poszłam już.
Niall pozdziękował mi za ten wieczór całując mnie w policzek. Ten dzień był uwarzam za udany.
Nigdy go nie zapomnę.
_________________________________________
No to macie kolejną część. Szczęśliwa po udanym dniu z Rox dziekuję;**
sobota, 1 września 2012
Cz.1
Zaczeło się od koncertu. właśnie leżałam na łóżku gdy nagle zadzwonił telefon.
- Camill ?. Hej, tu Rox mam bilety nA ONE, ONE... Nie umiała dokończyć.
-Na jakie one ?. Dziewczyno uspokój sie. Powiedziałam do Rox.
-Jak mam sie uspokoić skoro mam 2 bilety na one direction?!.Odpowiedziała po chwili.
Nie mogłam w to uwierzyć z kąd ona je wzieła... ale nie ważne.
-Że co!.To jest nie możliwe! Aaaaa..Zaczełam się drzeć.
-I Ty idziesz ze mną! Powiedziała po chwili.
-Jak ja ci sie odwdzięcze ..?!.
-Nie ma sprawy. A teraz przyjd do mnie bo trzeba wszystko obmówić.
-Okej zaraz będę daj mi 5min. Odpowiedziałam rozłączając się.
Nie wiedziałam co robić właśnie spełniło sie jedno z moich marzeń. Rox to moja nalepsza przyjaciółka, razem bawiłyśmy sie w piaskownicy. Znamy sie od małego.
W prawdzie spełniło sie moje największe marzenie jakim było pójście na koncert one direction. Okej ale wróćmy do tego co się działo potem.'
Zapókałam do Rox.
-Hej. Powiedziałam
-Hej. Wejdz.Odpowiedziała Rox tak szczęśliwa, jak nigdy do tąd.
Usiadłyśmy na łóżku i gadałyśmy.
-Jak to się stało że zdobyłaś te 2 bilety?.Zapytałam Rox.
-Moja koleżanka jest ich menadżerką. Dowiedziałam się o tym przed wczoraj. Gdy rozmawiałyśmy zapytała czy ich lubię. Odpowiedziałam że tak, a ona na drógi dzień
przyniosła mi 2 bilety. Odrazu pomyślałam o tobie byśmy poszły. Mamy nie daleko, dojedziemy w 5 min na stadion. Opowiedziała mi Roxanne.
-Ok, a kiedy jest ten koncert?
-Jutro o 16.00.Odpowiedziała.
-Okej, ja spadam będę musiała jeszcze zobaczyć do szafy.:) W co ja się ubiorę..? Powiedziałam do Rox i poszłam.
Na następny dzień Rox zadzwoniła do mnie i powiedziała, że będzie na mnie czekała o 15.20 na dole koło jej auta. Nie mogłam sie doczekać. Byłą już 15,00. Szybko
założyłam niebieski t-shirt w paski, granatowe rurki, czerwone vansy i bejsbolówkę. Włosy umiełam w wysoki kok. Wziełam torebkę, telefon, kluczyki i wyszłam.
Rox czekała już na mnie koło auta.
-Hej. Wsiadaj. Przywitała sie Rox.
-Hej. Odpowiedziałam wsiadając do jej samochodu.
Całą drogę nawijałyśmy o chłopakach. Myśle że każda z nas zna 5 ślicznych chłopaków z One Direction, więc nie będę ich opisywała.
Gdy dojechałyśmy doszłyśmy nawet pod samą scenę. Miałyśmy świetny widok na chłopaków.Śpiewałyśmy z Rox wszystkie ich piosenki.
Kiedy śpiewali piosenkę ''moments'', każdy zapraszał jakąś dziewczyne na scenę i śpiewał tak jak by dla niej. Wszystkie dziewczyny darły się jak opentane, tylko
ja z Rox jeszcze byłyśmy trochę normalne. Wśrud tych wszystkich dziewczyn, stałyśmy jak osłupiałe gdy Niall z Harrym spojżeli na nas i zawołali na scene.
Nie wiedziałyśmy co zrobić. Zeszli po nas i zaprowadzili na kżesła na scenie. To było piękne. Na koniec dostałam od Nialla kwiaty i powiedział mi do ucha
bym napisała swój nr.ten, i zostawiła go obok schodów. Nie umiałam nic z siebie wydusić. Po całym koncercie pochwialiłam sie Rox ale ona też była tak podekscytowana
tym że poprosił ją o to samo Hazza.
Na następny dzień wstałam i zaliczyłam poranną toaletę. Zjadłam płatki z mlekiem i poszłam sie przejść po parku. Idąc zobaczyłam znajomą twarz. Był to Kacper.
Kacper to dobry kolega z dzieciństwa. Nie wiedziałam że go tu spotkam w końcu to Los Angeles. Znajomych z Polski nie spotyka sie tu dziennie.
-Hej. Cammil to ty? Zapytał chłopak.
-Kacper!? Hej. Odpowiedziałam
-Co ty tu robisz zapytałam po chwili.
-Przyjechałem na studia. A Ty co tu robisz?. Zapytał.
-W pradzie to samo co Ty.
-Idziemy się gdzieś przejść?. Zaproponował.
-Jasne. Opowiedziałam.
Pochodziliśmy chwile z Kacprem, pogadaliśmy, a potem poszliśmy na kawe. Było świetnie. Te dwa dni uważam za najlepsze dni w moim życiu, najpierw koncer a potem to
spotkanie z kolegą z dzieciństwa.
__________________________________________________________________________
Hej. Dopiero zaczynam więc proszę o wyrozumiałość. Bloga założyłam z powodu mojej przyjaciółki
która poprosiła mnie o to. Tak więc życzę miłego czytania i prosze o komentarze ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)