środa, 5 grudnia 2012

Dziwne zdarzenie


Następnego dnia wstałam o 8,15.. To wszystko okazało się jednym wielkim snem. Nigdy nie poznałam Nialla. Jedna wielka ściema.
Nie wiedziałam co robić .. Potem szybko się i ubrałam i moje życie płyneło jak zawsze. Poszłam po Rox.
 - Heej. Powiedziałam spotykając ją na mieście.
 - Heej. Odwzajemniła.
Tego dnia wieczorem miałam pojechać do Polski. Ta cała uczelnia to też wielka ściema. Mieszkałam w Niemczech.
Gdy wruciłam do domu mama spojżała na mnie i spuściła głowe. 
 - Heej. Mamo co sie dzieje. Zapytałam ze zdziwieniem.
 - Musimy ci coś z tatą powiedzieć. Tata dostał prace w Irlandii. Co znaczy że będziemy musieli się tam przeprowadzić.
Odparła po chwili ciszy.
 - Ale jak to .! Mamo.! Co z przyjaciółmi.?! 
Byłam strasznie zła na mame i tate. Poszłam do swojego pokoju, usiadłam na kanapie i usnełam. Obudzia mnie mama.
Byłam już spakowana mama zdążyła to za mnie zrobić. Gdy wychodziliśmy przed domem stali przyjaciele. Pożegnaliśmy sie.
Łzy napływały mi do oczu. Ale miałam tylko chwile by się z nimi pożegnać. Włożylimy walizki do auta i ruszyliśmy na lotnisko.
Dotarliśmy wreszcie do Irlandii. Jestem teraz na lodnisku.
Włożyłam słuchawki do uszu słuchając piosenki "Mistleotle" Justina Biebera. Nagle wpadł na mnie blondyn z niebieskimi
oczami i bląd włosami. Trzymałam w ręce gorącą cherbate.
 - O..ojej przepraszam. Zająkną się chłopak.
Wydarłam się na niego . Byłam zła na mame i wgl . I jeszcze on. Potem wsiadłam z rodzicami do auta zmierzając w strone
nowego domu.
 - No to jesteśmy córeczko. Powiedziała mama pomagając wyciągnąć tacie walizki z auta.
W sumie spodobały mi się te okolice ... Ładny dom nawet mam świetny pokój. Tylko jest jeden minus. Mam łużko przy oknie
na parapecie .. to znaczy wielkim parapecie. Ale to jeszcze nic mam Okno zaraz na przeciwko okna domu który znajduje się 
obok naszego. Wieczorem postanowiłam wyjść sie gdzieś przejść .. Wziełam psa i poszłam. Uwielbiam piewać więc idąc 
nie co sobie śpiewłam pod nosem. Potem wróciłam do domu, wykąpałam się i położyłam na nowe łóżko na "parapecie".
Pisałam piosenke gdy wreszcie do okna naprzeciwko wszedł blondyn o niebiekich oczach. Jego oczy były niebieskie
niczym ocean. Ale co ja się tu będę rozmarzała ... Wiedziałam że z kąś go kojarze .. tylko nie mogłam go nigdzie dopasować.
Chłopak sięgną po pisak i kartke. Napisał na niej "Hej jestem Niall "
Nie no to są chyba jakieś jaja .. przecierz to jest Niall Horan ten z One direction. To jest nie możliwe . 
No tak .. w sumie to on na mnie spadł na lodnisku ... Ale dobra wracając do daszego opowiadania.
Wziełam kartke i odposałam chłopakowi . "Hej, jestem Camilla .. przepraszam za to co było na lotnisku."
Odpisałam czerwieniąc się cała. " Nie no spoko, masz ochote się gdzieś przejść " Zapytał. 
"Jasne czemu nie." ..... " No to za 20min po ciebie będe." Odpisał szybko odchodząc od okna.
Boże to chyba kolejny głupi sen . Ale po co ja się będe tym przejmować ... ważne to co jest teraz a nie to co było wtedy
w tym śnie. Szybko ubrałam niebieskie rurki, tunike zieloną i długo czekać nie musiałam ponieważ Niall czekał już na mnie
przy drzwiach.

_______________________________________________-

Hejj sorka że tak długo nie dodawałam ale nie mam zbyt czasu . :c 
Rox nareszcie mamy wydupane . ;*

1 komentarz:

  1. No ba! I to już na amen. Co do opowiadania . ŚWIETNEEE! ; * kur** pisz częściej, no.

    OdpowiedzUsuń