niedziela, 20 stycznia 2013
piątek, 18 stycznia 2013
Imagin dla Rox
Hazza właśnie wprowadził się do dzielnicy Rox. Chłopak postanowił zrobić imprezę by poznać nowych sąsiadów.Rox dowiedziała się o impezie i postanowiła pujść tam ze
swoim chłopakiem Joshem.
- Kochanie idziesz.? Wołała do chłopaka.
- No już ide ... boże co za ... Niedokończył.
*Na imprezie:
- Hej. Przywitał się w progu Hazza po czym się przedstawił.
- Hej. Odwzajemniła Rox i również się przedstawila.
- No Siema, mam nadzieje że jakieś dupy będą. Powiedział Josh .
- Ej . Krzykneła Rox szturchając chłopaka.
- No żartuje. Dodał i wszedł do środka witając się z kumplami.
Zabawa się rozkręcała a Josh razem z nią. Zaprosił Rox do tańca i ruszyli tańczyć.
- Przepraszam. Powiedziała Rox ponieważ musiała wyjść do toalety.
Gdy Roxanne wróciła nie mogła uwieżyć w to co widziała, a mianowicie to jak Josh całował się z najwiekszym wrogiem Rox, Nathalie.
- Jak pogłeś. Krzykneła i uderzyła chłopaka.
- Przykro mi maleńka takie życie. Odparł i znowu kontynułował pocałunek.
Roxanne szybko wybiegła z imprezy a Hazza odrazu za nią.
- Nie płacz, nie jest tego wart byś płakała. Prubował pocieszyć Rox.
- No ale on .. sam widziałeś. Powiedziała przez łzy.
- Nie martw się. Choć pobawimy się razem, pokaż mu że z nim czy bez niego dasz rade.
Rox wzieła się w garść i poszła z zielono-okim loczkiem.
Rox świetnie się z nim bawiła. Gdy impreza się skończyła zaproponowała by pomuc Harremu ogarnąć ten burdel ktury panował po imprezie.
Chłopak zgodził się.
- Mam dla Ciebie propozycje, wiem że mieszkasz z Joshem, więc jeśli zechcesz po tym co ci zrobił .. too możesz u nas przenocować.
Powiedział z nadzieją.
- Oj nie Harry, nie będe dla kogoś problemem. Powiedziała i spojrzała na niego.
- No ale jaki problem. Ja Cię zapraszam .. i nawet nie próbuj odmówić.
Roxanne nie mogła się sprzeciwić ponieważ Hazza był już ubrany i brał kluczyki od samochodu.. Gdy dojechali Rox poprosiła loczka by poczekał na nią w samochodzie.
Mineło 15 min. i Rox wybiegła z płaczem.
- Prosze, zabierz mnie z tąd, Hazza błagam szybko. Mówiła przez łzy ocierając krew cieknącą z jej policzka.
- Rox.! Co ci się stało.?! Pytał zdenerowany odjeżdżając od dommu.
Gdy dojechali Hazz wzioł zeczy dziewczyny i zaniósł do swojego pokoju, po czym poszedł do ubikacji by opatrzeć rane Roxanne.
- Siadaj tu i mów co się stało. Powiedział do dziewczyny wyciągając gazik i wodę utlenioną.
- Gdy przyszłam po rzeczy Josh zaczoł się mnie czepiać i pytać czy ja i ty .. Pytał o głupie rzeczy. Wtedy nie wytrzymałam i uderzyłam go a on .. sam widzisz .Aua.
Dodała gdy Hazza ocierał jej rane.
- Co za idiota.! Wiem że to troche za wcześnie . ale Rox jaa .. ja się chyba zakochałem. Powiedział i delikatnie ją pocałował.
- Hmm ... Ja chyba też. Odwzajemniła pocałunek.
*Rano.:
- Niall .. Cam gdzie mój loczek, a tak wgl wy tu razem.?! Pytała zdziwiona.
- Tak .. A Hazza poszedł. Powiedziała Cam zakołopotana.
- Camill .. Ile my się znamy .? Mów gdzie on jest. Uniosła ton Roxanne.
- No okej .. poszedł z Lou do Josha .. powiedział że nie daruje mu tego co tobie zrobił.
- Ale on jest nie obliczalny.. Powiedziała i szybko wybiegła.
- Ale ich jest dwóch poradzą sobie. Krzykneła Cam.
Gdy Rox dobiegła do dawnego domu zobaczyła jak Josh bije się z Hazzą, a Lou dzwoni na policje. Chciała ich rozdzielić ale wiedziała jaki jest Josh, Hazza zabronił
dziewczynie by wtrącała się w ich bujkę. Gdy policja przyjechała zabrała Josha, a Rox razem z chłopakami wróciła do domu.
- Głuptasie mówiłam ci byś odpuścił. Powiedziała ocierając tym razem ona rane Hazzy.
- No ale. .. Nie pozwole by ktoś tak krzywdził mojego skarba. Powiedział całując ją.
- KOcham Cię .. Dodał.
- Ja Ciebie też. Odpowiedziała kontynułując pocałunek.
______________________________________
Specjalny imagin dla Rox. Przepraszam za wszystko. <33 Brakuje mi Ciebie wariatko.xdd :*
sobota, 12 stycznia 2013
*Oczami Rox
Następnego dnia obudziłam sie cała w skowronkach. Gdy odbyłam poranną toaletę poszłam zrobić sobie śniadanie. W tym momęcie zadzwonił do mnie Harry.
- Hej Rox. Masz może ochote się przejść. ? Spytał
- Nom, czemu nie. Odpowiedziałam przełykając kanapkę.
- No to wpadnę po ciebie tak za pół godziny. Odpowiedział i się pożegnał.
Szybko ubrałam niebieską bejsbolówkę, zielone rurki i do tego czerwone conversy. ( Chyba tak to się pisze xd). Lekko się pomalowałam i spiełam włosy w kitkę.
Szybko minęło pół godziny i przyszedł po mnie Hazza.
- No Hej. Idziemy. ? Spytał witając się w drzwiach.
- Hej, mhm. Odpowiedziałam zamykając drzwi.
Hazza oprowadził mnie troche po okolicy i poszliśmy na jakąś polane.
- Rox .. Mam małe pytanko.
- Tak.? Spytałam zaciekawiona.
- Jutro mamy koncert. Przyszła byś z Cam. ?
- Jasne. Tylko jest jeden mały problem.. Nie mam biletów. Powiedziałam .
- To jest już załatwione. Prosze. Jeden dla Ciebie a drugi dla Cam. Chociaż pewnie Niall już to załatwił. Zaśmiał się i wręczył mi bilety. Nie wiedziałam co powiedzieć i w ramach podziękowania pocałowałam go w policzek.
- Takie podziękowania mi pasują. Powiedział.
- Ciesze się, teraz musze już lecieć musze jeszcze z Cam pogadać. Powiedziałam spoglądają na zegarek i przepraszając chłopaka wstałam.
- Odprowadze cię. Powiedział i chwycił mnie za ręke.
Przez całą drogę się śmialiśmy i rozmawialiśmy o sobie. Wcześniej go nie znałam . Niall opowiadał mi o nim ale nigdy nie miał czasu na to by spotkać się ze swoją kuzynką. Ale cieszę się że wreszcie go poznałam . Te jego nieziemskie oczy i burza loczków. No po prostu booooski.!
Gdy Hazza mnnie odprowadził podziękował za spotkanie i próbował się do mnie zbliżyć. Nie chciałam by to tak szybko się potoczyło więc szybko lekko odwruciłam głowę, pocałowałam go w policzek i zwiałam do domu. Gdy weszłam nie mogłam uwierzyć w to co chciał zrobić Hazza. Oparłam się o drzwi i ześliznełam się na ziemię.
* Oczami Harrego.
Zadzwoniłem do Rox czy się ze mną spotka. Zgodziła się, przez całe spotkanie patrzałem w jej śliczne oczy i na jej rudawo- brązowe włosy kture rozwiewały z wiatrem.
Gdy wręczyłem jej bilety była w niebo wzięta, nawet dała mi całusa w policzek. Chciałem odwrucic głowe by wyszło na to że całuje ją w usta. Ale po chwili rozmyślem uświadomiłem sobie że nie mam szans. Gdy ją odprowadzałem świetnie się bawiliśmy. Cały czas na jej twarzy widniał śliczny uśmiech, pokazujący jej rząd śnieżno białych ząbków. Chyba po raz pierwszy się zakochałem ale nie chce popsuć tego co pomiędzy nami jest. Na końcu spotkania chciałem ją pocałować ale chyba się speszyła i odwruciła głowę. Teraz mam pewność że ona nie czuje tego samego co ja do niej.
Niall'er ciągle mi o niej opowiadał że jest ładna i wgl ale gdy zobaczyłem ją w świecie realnym była jeszcze piękniejsza.
Nie wiem co dalej będzie dalej ale chce by było jak najlepiej.
Następnego dnia obudziłam sie cała w skowronkach. Gdy odbyłam poranną toaletę poszłam zrobić sobie śniadanie. W tym momęcie zadzwonił do mnie Harry.
- Hej Rox. Masz może ochote się przejść. ? Spytał
- Nom, czemu nie. Odpowiedziałam przełykając kanapkę.
- No to wpadnę po ciebie tak za pół godziny. Odpowiedział i się pożegnał.
Szybko ubrałam niebieską bejsbolówkę, zielone rurki i do tego czerwone conversy. ( Chyba tak to się pisze xd). Lekko się pomalowałam i spiełam włosy w kitkę.
Szybko minęło pół godziny i przyszedł po mnie Hazza.
- No Hej. Idziemy. ? Spytał witając się w drzwiach.
- Hej, mhm. Odpowiedziałam zamykając drzwi.
Hazza oprowadził mnie troche po okolicy i poszliśmy na jakąś polane.
- Rox .. Mam małe pytanko.
- Tak.? Spytałam zaciekawiona.
- Jutro mamy koncert. Przyszła byś z Cam. ?
- Jasne. Tylko jest jeden mały problem.. Nie mam biletów. Powiedziałam .
- To jest już załatwione. Prosze. Jeden dla Ciebie a drugi dla Cam. Chociaż pewnie Niall już to załatwił. Zaśmiał się i wręczył mi bilety. Nie wiedziałam co powiedzieć i w ramach podziękowania pocałowałam go w policzek.
- Takie podziękowania mi pasują. Powiedział.
- Ciesze się, teraz musze już lecieć musze jeszcze z Cam pogadać. Powiedziałam spoglądają na zegarek i przepraszając chłopaka wstałam.
- Odprowadze cię. Powiedział i chwycił mnie za ręke.
Przez całą drogę się śmialiśmy i rozmawialiśmy o sobie. Wcześniej go nie znałam . Niall opowiadał mi o nim ale nigdy nie miał czasu na to by spotkać się ze swoją kuzynką. Ale cieszę się że wreszcie go poznałam . Te jego nieziemskie oczy i burza loczków. No po prostu booooski.!
Gdy Hazza mnnie odprowadził podziękował za spotkanie i próbował się do mnie zbliżyć. Nie chciałam by to tak szybko się potoczyło więc szybko lekko odwruciłam głowę, pocałowałam go w policzek i zwiałam do domu. Gdy weszłam nie mogłam uwierzyć w to co chciał zrobić Hazza. Oparłam się o drzwi i ześliznełam się na ziemię.
* Oczami Harrego.
Zadzwoniłem do Rox czy się ze mną spotka. Zgodziła się, przez całe spotkanie patrzałem w jej śliczne oczy i na jej rudawo- brązowe włosy kture rozwiewały z wiatrem.
Gdy wręczyłem jej bilety była w niebo wzięta, nawet dała mi całusa w policzek. Chciałem odwrucic głowe by wyszło na to że całuje ją w usta. Ale po chwili rozmyślem uświadomiłem sobie że nie mam szans. Gdy ją odprowadzałem świetnie się bawiliśmy. Cały czas na jej twarzy widniał śliczny uśmiech, pokazujący jej rząd śnieżno białych ząbków. Chyba po raz pierwszy się zakochałem ale nie chce popsuć tego co pomiędzy nami jest. Na końcu spotkania chciałem ją pocałować ale chyba się speszyła i odwruciła głowę. Teraz mam pewność że ona nie czuje tego samego co ja do niej.
Niall'er ciągle mi o niej opowiadał że jest ładna i wgl ale gdy zobaczyłem ją w świecie realnym była jeszcze piękniejsza.
Nie wiem co dalej będzie dalej ale chce by było jak najlepiej.
niedziela, 6 stycznia 2013
Niespodzianka Rox w Mullingar. *.*
Co było jeszcze dziwniejsze Niall nie przyszedł sam, była z nim Rox,
- Rox.! Co ty tu robisz.?! żuciałam się na szyje dziewczyny.
- Niall to mój kuzyn, zapomniałam powiedzieć. Powiedziała strasznie się śmiejąc.
Kryła to tyle czasu .. no ale cóż .. nawet fajnie. Jej zawsze podobał się Hazza opowiadała o nim dniami i nocami. Dziewczyna była w nim tak zauroczona że świata po za nim nie widziała.
- Gotowa.? Spytał Niall.
- Jasne.
Wziełam torebkę i wyszliśmy. Świetnie się bawiliśmy . Niall pokazał mi i Rox pare zakątkówtego pięknego miasta Mullingar.
W pewnym momęcie zaproponował byśmy poszli do jego domu gdzie będą na nas czekali inni członkowie zespołu. Nie miałam pojęcia co zastane w środku.
- Heeej.! Przywitali się w samym progu chłopacy.
- Yyy cześć. Wydusiłam wreszcie z siebie.
Gdy weszliśmy chłopcy uparli się na zrobienu ciasta. Ja i Rox nie miałyśmy innego wyboru i zgodziłyśmy się zrobić to przepyyyszne ciasto malinowe.
- Camill, uwaliłaś mnie mąką. Powiedział Liam.
- Och nie marudz nic cię nie stało. Powiedział Niall.
- Ale z ciebie baba. Odezwał się Lou.
- Ja ci dam baba.
Liam wzioł do garści mąkę i zaczoł żucać nią w Louisa.
Wszystcy świetnie się przy tym bawili. Gdy zabawa się skończyła nie było mowy o upieczeniu ciasta, za miast tego trzeba było posprzatać całą kuchnie z tego białego puchu.
Każdy wzioł się za sprzątanie i w miare szybko to mineło. Rox oznajmiła że musi już leciec. Ja nie chciałam zostawać sama i też jakoś prubowałam wybrnąć z tego.
- Odprowadzimy was. Odezwał się Hazza spoglądając na Nialla i na mnie.
- Czemy by nie . Odezwałam się i postanowiliśmy już wychodzić.
W trakcie drogi ja rozmawiałam z Rox o tym jak tutaj trafiłą i wgl. Opowiedziała mi całą historie. Jej mama zmarła a jej tata był irlandczykiem, w Polsce wszystko przypominało im ich mame Rox, więc postanowili że będą mieszkali teraz w irlandii.
- No to tutaj, dziękuję wam że mnnie odprowadziliście.
Powiedziała i każdego ucałowała w policzek, potem Hazza chciał zaprosić Rox na randkę ale strasznie się wstydził.
- Ja no bo.. Rox, chciała byś może .. noo.. Nie mógł dokończyć bo Niall mu przerwał.
- On chce zapytać czy się z nim umówisz.
- Jasne . Zadzwoń jeszcze jutro to się dogadamy.
Powiedziała dziewczyna i weszłaa do domu.
Chłopcy potem odprowadzili też mnie, w trakcie drogi Harry ciągle dziękował Niallowi że umówił go z Rox.
Dotarliśmy juuż pod mój dom.
- No to teraz czas na mnie. Powiedziałam niechętnie.
- No to pa. Powiedział Hazza całując mnie w policzek.
- Wejdz jeszcze do okna. Powiedział Niall i też ucałował mój policzek.
________________________________________________
No to prosze opowiadanie. <33 Następna część będzie o Rox i Hazzie. Rozśpiewanej miłości. <33
- Rox.! Co ty tu robisz.?! żuciałam się na szyje dziewczyny.
- Niall to mój kuzyn, zapomniałam powiedzieć. Powiedziała strasznie się śmiejąc.
Kryła to tyle czasu .. no ale cóż .. nawet fajnie. Jej zawsze podobał się Hazza opowiadała o nim dniami i nocami. Dziewczyna była w nim tak zauroczona że świata po za nim nie widziała.
- Gotowa.? Spytał Niall.
- Jasne.
Wziełam torebkę i wyszliśmy. Świetnie się bawiliśmy . Niall pokazał mi i Rox pare zakątkówtego pięknego miasta Mullingar.
W pewnym momęcie zaproponował byśmy poszli do jego domu gdzie będą na nas czekali inni członkowie zespołu. Nie miałam pojęcia co zastane w środku.
- Heeej.! Przywitali się w samym progu chłopacy.
- Yyy cześć. Wydusiłam wreszcie z siebie.
Gdy weszliśmy chłopcy uparli się na zrobienu ciasta. Ja i Rox nie miałyśmy innego wyboru i zgodziłyśmy się zrobić to przepyyyszne ciasto malinowe.
- Camill, uwaliłaś mnie mąką. Powiedział Liam.
- Och nie marudz nic cię nie stało. Powiedział Niall.
- Ale z ciebie baba. Odezwał się Lou.
- Ja ci dam baba.
Liam wzioł do garści mąkę i zaczoł żucać nią w Louisa.
Wszystcy świetnie się przy tym bawili. Gdy zabawa się skończyła nie było mowy o upieczeniu ciasta, za miast tego trzeba było posprzatać całą kuchnie z tego białego puchu.
Każdy wzioł się za sprzątanie i w miare szybko to mineło. Rox oznajmiła że musi już leciec. Ja nie chciałam zostawać sama i też jakoś prubowałam wybrnąć z tego.
- Odprowadzimy was. Odezwał się Hazza spoglądając na Nialla i na mnie.
- Czemy by nie . Odezwałam się i postanowiliśmy już wychodzić.
W trakcie drogi ja rozmawiałam z Rox o tym jak tutaj trafiłą i wgl. Opowiedziała mi całą historie. Jej mama zmarła a jej tata był irlandczykiem, w Polsce wszystko przypominało im ich mame Rox, więc postanowili że będą mieszkali teraz w irlandii.
- No to tutaj, dziękuję wam że mnnie odprowadziliście.
Powiedziała i każdego ucałowała w policzek, potem Hazza chciał zaprosić Rox na randkę ale strasznie się wstydził.
- Ja no bo.. Rox, chciała byś może .. noo.. Nie mógł dokończyć bo Niall mu przerwał.
- On chce zapytać czy się z nim umówisz.
- Jasne . Zadzwoń jeszcze jutro to się dogadamy.
Powiedziała dziewczyna i weszłaa do domu.
Chłopcy potem odprowadzili też mnie, w trakcie drogi Harry ciągle dziękował Niallowi że umówił go z Rox.
Dotarliśmy juuż pod mój dom.
- No to teraz czas na mnie. Powiedziałam niechętnie.
- No to pa. Powiedział Hazza całując mnie w policzek.
- Wejdz jeszcze do okna. Powiedział Niall i też ucałował mój policzek.
________________________________________________
No to prosze opowiadanie. <33 Następna część będzie o Rox i Hazzie. Rozśpiewanej miłości. <33
sobota, 5 stycznia 2013
Imagin o Niallu *.*
Heej . Postanowiłam dodać Imagina, opowiadanie będzie jutro. Ale mam pewne plany by usunąć bloga. Jeśli będzie co najmniej 5 kom. nie usune. Ale teraz życzę miłego czytania.! <333
-[T.I] Idziesz czy nie.?! Wołała [I.T.N.P]
-Idę.
Wybierałyście się do chłopaków z One Direction. Wczoraj poznałyście ich na koncercie. Bardzo się polubiliście i chłopcy zaproponowali wam wspólne spędzenie dnia.
-Heej.. Przywitałyście się w progu z Lou.
- Heej.!Hazza, Niall, Zeyn, Liaaam.! [T.I] i [I.T.N.P] przyszły, szybko chodzcie tu.!
Krzyknął do chłopaków uradowany Louis.
- No wreszcie.! Krzyknęli wszyscy przytulając was, a wy zaczełyście się śmiać.
Gdy weszłyście do środka chłopcy zaproponowali by pooglądać horrory. Nie protestowałyście i zaczęliście oglądać. Bawiliście się świetnie. Rzucaliście w siebie popcornem i wgl. Po całym oglądaniu Odezwał się Zayn.
- Może zostały byście na noc.? Spytał .
- Nie wiem czy to dobry pomysł. Powiedziała [I.T.N.P]
- Proszeee.! *.* Mówił Hazza.
- No okej, tylko ten jeden raz. Powiedziałaś.
Wzieliście wszyscy prysznic i poszliście do pokoi. Ty spałaś w pokoju Nialla a [I.T.N.P] Hazzy.
Niall wręczył ci jakieś spodenki i bluzke byś miała w czym spać.
- Ślicznie tak wyglądasz. Powiedział gdy wyszłaś z łazienki.
- Dziękuje. Zaśmiałaś się.
- Nooo.. to ja śpie na podłodze. Powiedział kładąc na podłoge pościel.
- Nie.! Ja tam śpie. Sprzeciwiłaś się ale Niall pozostał na swoim.
*Noc.
- Niall śpisz.? Spytałaś z wyrzutami że musi tam spać.
- Nie. Powiedział spoglądając na Ciebie.
- Nie moge patrzeć jak się tam męczysz. Wskakuj tu. Powiedziłaś robiąc miejsce blondynowi.
- Zimno mi. Powiedział, a ty wtuliłaś się w jego tors.
- Przepraszam. Powiedziałaś i odwróciłaś się w drugą stronę.
- Ale nie masz za co , w sumie tak było mi cieplej. Odpowiedział z promiennym uśmiechem.
Leżeliście tak ale jakoś oboje nie umieliście zasnąć.
-Kocham Cię. Szepnełaś.
-Coo.? Spytał
-Nic
-Słyszałem.
-Źle słyszałeś.
Strasznie się speszyłaś i próbowałaś uniknąć wzroku chłopaka.
- Ja Ciebie też. Powiedział po chwili, po czym delikatnie cię pocałował.
*Rano.
Niall obudził cię lekkim muśnięciem twoich ust.
- Dzień Dobry. Wyspała się pani.? Spytał z zadowoleniem.
- Tak, a pan.?
- Też, masz gilgotki.? Spytał z irytacją..
- Nie.! Niall nawet nie próbuj .! Krzyczałaś ale on rzucił się na Ciebie i strącił Cię z łóżka spadając na Ciebie. Niall pocałował Cię i do pokoju weszli chłopcy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)