Miłe 2 dni.
Następnego dnia obudziłam się o 7. W nocy jakoś nie umiałam zasnąć.. Odbyłam poranną toaletę, zjadłam śniadanie, gdy nagle
zadzwonił mój telefon..
-Camill..Heej. Właśnie dostałam esemesa w którym Daniel pisze czy nie poszły byśmy z nim i z jego kolegą do kina..
Zapytała Rox.
-W subie nie mam nic dziś do roboty, czemu nie..Odpowiedziałam.
-No to super, widzimy się o 17 przed klatką okej.? Zapytała.
-Okej, no to do zabaczenia. Rozłączyłam się i odłożyłam koomurkę na komodzie.
Zastanawiał mnie tylko jedem fakt.. Jaki to kolega idzie z nami do tego kina.. Ale cóż po co się zamartwiać takim głupstwem.
Mineło zaledwie pare minut od telefonu Rox, i znowu zadzwonił... Tym razem był to Daniel pewnie chodzi mu o ten wypad
do kina..
-Hej, Camill. Masz ochote pójść do kina..? Zapytał\
-Yhym. Jasne że tak.. Rox już dzwoniła..heh.. Odpowiedziałam z zadowoleniem że zadzwonił.
Daniel to w dzieciństwie był prawie tylko kolegą, a ja dla niego koleżanką... Prawie. W sumie to ja go zawsze kochałam.
Ale on o niczym nie wiedział.. Dopiero potem Rox przy pewnej rozmowie na skype wygadała sie..xd Ale dziękuję jej za to.
Ponieważ sama bym mu tego nie powiedziała.
Nie wiem co teraz będzie.. Ale ok, jeszcze przed wyjściem poleciałam do sklepu na jakieś małe zakupy.
Potem czas szybko zleciał i szykowałam się do kina. Upiełam włosy w warkocza na boku, założyłam żółte rurki i do tego
szary sweterek. Spytacie teraz pewnie co z Niallem.. Nie mieliśmy dla siebie czasu .. w spokoju się rozstaliśmy i
zostaliśmy przyjaciółmi.
Dobra no więc wziełam jeszcze klucze z komody i zamknełam drzwi. Na dole czekała już na mnie Rox.
-Heej. Przywitałam się
- Hej. Odpowiedziała Rox.
-Idziemy.? Zapytałam.
-Jasne. Odpowiedziała ponownie i poszłyśmy.
Pod kinem czekali na nas chłopcy .. Daniel przyszedł z dawnym kolegą Kacprem. Rox i ja przywitałyśmy się z nim i weszliśmy
do kina. Po chwili odezwał się Daniel..
-W sumie mamy jeszcze jakieś pół godziny.. idziemy pochodzić..? Zapytał spoglądając na zegarek w telefonie.
-Czemu nie. Możemy iść. Odezwałam się. A Rox i Kacper przytakneli głowami.
Poszliśmy do parku. Było miło .. teraz do kina. Poszliśmy a po przednio kupiliśmy jeszcze popcorn. Na początku Daniel usiadł
obok Rox a Kacper obok mnie, ale chłopcy spojżeli na siebie i zamienili się miejscami. Było faanie. W pewnym momęcie
Daniel udawał że ziewa .. haha stary doby podryw..xd Nom więc .. Udawał i położył ręke na moim ramieniu. Ja oparłam
głowę na jego ramieniu .. Było suuper Rox z Kacprem też jakoś się do siebie miziali ..: )
Po skończeniu filmu poszliśmy jeszcze na mały spacer. Chodziliśmy tak wszyscy i rozmawialiśmy o dzieciństwie.
Po chwili usiedliśmy na ławce. Rozmawałam wtedy z Danielem gdy nagle gdy spojrzeliśmy na Rox i Kacpra oni całowali się..
- Może zostawimy ich samych..? Zaproponował Daniel.
-Heh okej, nie przeszkadzajmy im. Odpowiedziałam.
Chodziliśmy z Danielem po parku i rozmawialiśmy co było kiedyś. Gdy nagle temat rozkręcił się na temat nas..
To znaczy o mmnie i o nim ..
-Camill posłuchaj.. musze ci coś wreszcie powiedzieć .. Gdy byliśmy mali ciągle mi się podobałaś, a nawet cię Kochałem..
Powiedział do mnie patrząc mi prosto w oczy .. Zamarłam na chwile.. W sumie ja też go kochałam.
- Jeśli mam być szczera to ja też cię kochałam. Odpowiedziałam uśmiechając się.
- Tylko że gdy cię zobaczyłem wszystko powruciło. Powiedział całując mnie . Co miałam zrobić . Też go kochałam
i nie mogłam tego zaprzepaścić. Potem wruciliśmy do Rox i Kacpra . Oni też są ze sobą szczęśliwi. Było super .!
***
Następnego dnia obudziłam się dosyc póżno .. była około 10.
- O nie .! co ja zrobie.! Pomyślałam przypominając sobie o meczu z hokeja.
Okej nie ma na co czekać. Odbyłam poranna toaletę i poszłam na trening przed meczowy. Troszke się spóźniłam ale cóź..
Dobrze że wgl dotarłam.
- Camill spóźniłaś się.! Powiedział do mnie trener który właśnie szedł do dziewczyn na tafle.
-Wiem przepraszam... zapspałam trochę. Odpowiedziałam.
- Nie obchodzi mnie to dlaczego się spóźniłaś, żyby mi to ostatni raz było, a teraz leć się przebrać i dołącz do nas.
Trener zawsze taki był. Musiał postawić na swoim. Ale cóż taka jego rola. Przywitałam się jeszcze z dziwczynami i zaczyna-
łysmy trening. Sybko to mineło. Potem mecz.
Przed meczem musiałam zadzwonić do Daniela.
-Heej. Przyjdziesz na mecz.? Zapytałam witając się.
-Jasne zaraz będę. Odpowiedział rozłączając się.
Szybko przebrałam się w inny strój i cała drużyna wkroczyła na lód.
"o TO WROCZYŁY BIAŁE ORŁY .! Z numerem 13# Roxanne Tomson, z numerem 34# Camill Belsey."
Zaczoł wymieniać komentator. Szybko strzeliłyśmy 1 gola. Zdobyła go Roxanne. Potem jakaś dziwcczna z Czarnych Lwów
przywaliła mnie do bandy .. Trochę zabolało ale pomyślałam że policze się z nią po meczu. Na trybunach zobaczyłam
Daiela. Chciałam jak najlepiej wyjść. Mecz wyszedł dla naszwycięsko . Wygrałyśmy 4:2
Po meczu poleciałam do niego a on przytulił mnie witając się. Pogratulował mi i wyszliśmy z lodowiska.
Gdy szliśmy trochę zamyśliłam się o dzieciństwie z Danielem, gdy nagle zobaczyłam przed sobą tylko małe światło...
________________________________________________________________________
No to na dziś tyle. Przepraszam że tak długo mnie nie było szkoła i wgl. Sami wiecie. Ja już lece i jak zwykle
Miłego czytania Życzę.:* Bajo.: )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz