Co było jeszcze dziwniejsze Niall nie przyszedł sam, była z nim Rox,
- Rox.! Co ty tu robisz.?! żuciałam się na szyje dziewczyny.
- Niall to mój kuzyn, zapomniałam powiedzieć. Powiedziała strasznie się śmiejąc.
Kryła to tyle czasu .. no ale cóż .. nawet fajnie. Jej zawsze podobał się Hazza opowiadała o nim dniami i nocami. Dziewczyna była w nim tak zauroczona że świata po za nim nie widziała.
- Gotowa.? Spytał Niall.
- Jasne.
Wziełam torebkę i wyszliśmy. Świetnie się bawiliśmy . Niall pokazał mi i Rox pare zakątkówtego pięknego miasta Mullingar.
W pewnym momęcie zaproponował byśmy poszli do jego domu gdzie będą na nas czekali inni członkowie zespołu. Nie miałam pojęcia co zastane w środku.
- Heeej.! Przywitali się w samym progu chłopacy.
- Yyy cześć. Wydusiłam wreszcie z siebie.
Gdy weszliśmy chłopcy uparli się na zrobienu ciasta. Ja i Rox nie miałyśmy innego wyboru i zgodziłyśmy się zrobić to przepyyyszne ciasto malinowe.
- Camill, uwaliłaś mnie mąką. Powiedział Liam.
- Och nie marudz nic cię nie stało. Powiedział Niall.
- Ale z ciebie baba. Odezwał się Lou.
- Ja ci dam baba.
Liam wzioł do garści mąkę i zaczoł żucać nią w Louisa.
Wszystcy świetnie się przy tym bawili. Gdy zabawa się skończyła nie było mowy o upieczeniu ciasta, za miast tego trzeba było posprzatać całą kuchnie z tego białego puchu.
Każdy wzioł się za sprzątanie i w miare szybko to mineło. Rox oznajmiła że musi już leciec. Ja nie chciałam zostawać sama i też jakoś prubowałam wybrnąć z tego.
- Odprowadzimy was. Odezwał się Hazza spoglądając na Nialla i na mnie.
- Czemy by nie . Odezwałam się i postanowiliśmy już wychodzić.
W trakcie drogi ja rozmawiałam z Rox o tym jak tutaj trafiłą i wgl. Opowiedziała mi całą historie. Jej mama zmarła a jej tata był irlandczykiem, w Polsce wszystko przypominało im ich mame Rox, więc postanowili że będą mieszkali teraz w irlandii.
- No to tutaj, dziękuję wam że mnnie odprowadziliście.
Powiedziała i każdego ucałowała w policzek, potem Hazza chciał zaprosić Rox na randkę ale strasznie się wstydził.
- Ja no bo.. Rox, chciała byś może .. noo.. Nie mógł dokończyć bo Niall mu przerwał.
- On chce zapytać czy się z nim umówisz.
- Jasne . Zadzwoń jeszcze jutro to się dogadamy.
Powiedziała dziewczyna i weszłaa do domu.
Chłopcy potem odprowadzili też mnie, w trakcie drogi Harry ciągle dziękował Niallowi że umówił go z Rox.
Dotarliśmy juuż pod mój dom.
- No to teraz czas na mnie. Powiedziałam niechętnie.
- No to pa. Powiedział Hazza całując mnie w policzek.
- Wejdz jeszcze do okna. Powiedział Niall i też ucałował mój policzek.
________________________________________________
No to prosze opowiadanie. <33 Następna część będzie o Rox i Hazzie. Rozśpiewanej miłości. <33
świetne opowiadanie *.* pisz dalej . :))
OdpowiedzUsuńostatnie dwa słowa haha :D
i czemu rozśpiewanej ?! haha:D